piątek, 5 lutego 2010

Flash w Chrome na Fedorze

Google Chrome to bardzo przyjemna przeglądarka, lekka i szybka. Wreszcie jakaś alternatywa dla duetu Firefox + Opera, bo w zasadzie do tej pory tylko z tych dwóch korzystałem, przy czym z FF okazyjnie, bo strasznie ociężały jest - całkowite przeciwieństwo wersji windowsowej. Opera jest moja przeglądarką podstawową. Z Chromem miałem jednak na początku jeden poważny problem. Wbrew zapewnieniom twórców, że jest to w zasadzie stabilna przeglądarka nadająca się do codziennych zastosowań, u mnie czegoś jej brakowało - flasha, o którym też mówiono, że tutaj działa. W końcu się zdenerwowałem i poszukałem co może być nie tak. Okazało się, że brakuje u mnie plugina flash-playera. Raczej się tego nie spodziewałem, bo wydaje się, że powinien on zostać zainstalowany przez Chrome automatycznie - w końcu to taka podstawowa wtyczka. W każdym razie brakowało go. Wtyczkę Flash najlepiej skopiować z katalogu jednej z już zainstalowanych przeglądarek, np. Opery. Najpierw jednak musimy utworzyć folder, w którym Chrome mógłby przechowywać swoje pluginy.

[sdr@fedora ~]$ su --
Hasło:
[root@fedora sdr]# mkdir /opt/google/chrome/plugins

[root@fedora sdr]# cp /usr/lib/opera/plugins/libflashplayer.so /opt/google/chrome/plugins/

Po ponownym uruchomieniu Google Chrome animacje Flash powinny już działać.

wtorek, 2 lutego 2010

Fedora 12 - autologowanie i WiFi

Autologowanie na Fedorze 12 mimo, że samo w sobie bardzo przydatne, to jednak potrafi przysporzyć kolejnego problemu osobom korzystającym z sieci bezprzewodowych. Tak było w moim przypadku. Z grubsza chodzi o to, że klucze wymagane do połączenia z siecią, Fedora przechowuje w tzw. bazie kluczy (keyring). Sama baza też jest zabezpieczona hasłem, które najczęściej pokrywa się z tym używanym do logowania w systemie. Gdy logujemy się w tradycyjny sposób Fedora sama przechwytuje nasze hasło i odblokowuje nim bazę kluczy, z której Network Manager pobiera klucz wymagany przez naszą sieć. Wspomniany problem pojawia się w chwili, gdy korzystamy z autologowania. Nie musimy dłużej wpisywać hasła, ale system nie ma też wtedy czym otworzyć bazy i... monituje nam o nie jak tylko zobaczymy pulpit. I znowu trzeba coś wpisywać. A przecież nie o to nam chodziło włączając autologowanie, prawda? Zetknąłem się z tym problemem już w poprzednich wydaniach systemu, jednak o ile wtedy jakoś sobie radziłem wykorzystując przydatny pakiet gnome-keyring-pam, tak teraz miałem nie lada orzech do zgryzienia, bowiem w F12 owego pakietu już nie ma...

W zasadzie można wszystko to ominąć w najbardziej błahy sposób - wyłączając szyfrowanie sieci. Wtedy klucz do niej nie jest potrzebny, więc i Network Manager o niego nie pyta. Jednak wtedy musimy iść na kompromis: albo wygoda, albo bezpieczeństwo. Zbyt duża cena. Trzeba więc znaleźć jakieś sensowne, a za razem równie proste rozwiązanie.

Pokopałem w Google, trochę mi z tym zeszło, znalazłem kilka potencjalnych rozwiązań, ale nie zdążyłem ich wszystkich sprawdzić, bo całkiem przypadkiem wpadłem na dość trywialny sposób obejścia problemu. Był dla mnie o tyle zaskakujący, że (w przeciwieństwie do innych znalezionych rozwiązań) nie wymagał nawet instalowania żadnych dodatkowych pakietów. Aż nie mogłem uwierzyć, że coś takiego może zadziałać. A jednak!

Przepraszam za taki długi wstęp, ale głupio byłoby pisać posta z pojedynczym screenem, albo linijką tekstu wyjaśniającą jak zaznaczyć jednego głupiego checkboksa :P Tak, do tego właśnie sprowadza się sedno sprawy. Więc jak uwolnić się od nieznośnego okienka?

Na jednym z naszych paneli rozłożonych wokół pulpitu odszukujemy ikonę połączenia sieciowego i klikamy ją prawym przyciskiem myszy. Z menu wybieramy pozycję Zmodyfikuj połączenia.


W okienku, które się otworzy przechodzimy na zakładkę Bezprzewodowe, zaznaczamy na liście nasze połączenie i klikamy Zmodyfikuj.

Kolejne okno zawiera owe magiczne pole, którego nigdy bym nie podejrzewał, że do czegoś mi się kiedyś przyda ;) Zaznaczamy więc widoczne na samym dole (obok przycisku Anuluj) pole Dostępne dla wszystkich użytkowników i klikamy Zastosuj. Teraz dzieją się czary. Wyskakuje okienko z żądaniem hasła roota. Wpisujemy je, zatwierdzamy i restartujemy system. Fedora już nie zapyta o hasło do bazy kluczy, a mimo to nawiążemy normalne połączenie z naszą siecią.

Zawsze musi być jakieś ale, więc jest i tu. Ale tym razem nie jest ono jakoś specjalnie uciążliwe. Po prostu zawsze, gdy będziemy chcieli zmodyfikować ustawienia naszego połączenia sieciowego, zostaniemy poproszeni o hasło roota. Tylko, że jak często to robimy? Na pewno nie tak często jak łączymy się z siecią.

Zauważyłeś błąd w artykule? Coś nie działa? Zostaw swoje uwagi w komentarzach.

Fedora 12 - autologowanie

Coby nie rzucać słów na wiatr, wypadałoby zacząć coś pisać. Może trochę od tyłu, ale tak naprawdę jakie to ma znaczenie? Dziś szybki wpis o tym jak ułatwić sobie życie z autologowaniem do Fedory 12.

Po instalacji systemu jedną z pierwszych rzeczy, które zawsze robię jest włączenie autologowania na swoje konto. Na laptopie mam tylko jedno konto - swoje - więc po co mi ekran logowania z wyborem użytkownika? Na dodatek muszę tam za każdym razem wklepywać swoje hasło. W Fedorze praktycznie z wersji na wersję sposób zmiany tego ustawienia jest inny. Zupełnie jakby twórcy systemu nie chcieli abyśmy korzystali z tej opcji. Względy bezpieczeństwa, hmm? Kiedyś wystarczyło trochę poklikać, a teraz już konieczna jest ręczna edycja plików konfiguracyjnych. Jak więc robi się to w Fedorze 12?

Po pierwsze odpalamy terminal i jak zwykle w takich sytuacjach, logujemy się na konto roota. Następnie, np. vimem, edytujemy plik /etc/gdm/custom.conf:

[sdr@fedora ~]$ su --
Hasło:
[root@fedora sdr]# vim /etc/gdm/custom.conf

W pliku powinny znajdować się już jakieś wpisy, więc nie ruszamy ich i na końcu dopisujemy nową sekcję:

[daemon]
TimedLoginEnable=true
AutomaticLoginEnable=true
AutomaticLogin=nazwa_uzytkownika
TimedLogin=nazwa_uzytkownika
TimedLoginDelay=0

Fragment nazwa_uzytkownika podmieniamy oczywiście na nazwę naszego konta w systemie. Plik zapisujemy, restartujemy system i cieszymy się automatycznym logowaniem.

W kolejnym poście napiszę jak rozwiązać pewien problem dotyczący bazy kluczy, a który to problem pojawia się w momencie włączenia autologowania.

Zauważyłeś błąd w artykule? Coś nie działa? Zostaw swoje uwagi w komentarzach.